Pod koniec realizacji linii do produkcji celulozy wiskozowej rozpoczęto budowę workowni. W porównaniu z poprzednim było to zadanie znacznie łatwiejsze. Na terenie zakładu miała stanąć po prostu przestronna hala, a w niej na niewielkich fundamentach kompletne linie do produkcji worków.
Pierwsze linie do produkcji worków ruszyły w listopadzie 1968 roku. Produkcja worków odbywała się wyłącznie z papieru kupowanego na zewnątrz., nie mieliśmy bowiem jeszcze własnej produkcji papieru. Ale już wkrótce sytuacja mała ulec zmianie, gdyż budowa maszyny papierniczej nr1 (MP1) była mocno zaawansowana. Rozruch MP1 rozpoczął się w grudniu 1969 roku, a przekazanie maszyny do eksploatacji nastąpiło w kwietniu 1970 roku. Ruszyła własna produkcja papieru workowego w oparciu o celulozę kupowaną z zewnątrz. Nie było to najlepsze rozwiązanie, ale taka była logika kompletowania linii technologicznej.

W tym samym czasie miało miejsce pełne uruchomienie workowni.W styczniu 1969 roku ruszyła budowa celulozowni sosnowej wraz z oddziałem przygotowania drewna sosnowego, kotłem sodowym nr2, wyparką nr2, kaustyzacją, piecem obrotowym nr2. Wówczas określano to jako II etap budowy. Wkrótce można było oczekiwać własnej celulozy dla MP1. Wcześniej, bo w czerwcu 1971 roku, przekazana została do eksploatacji maszyna papiernicza 2 (MP2) przeznaczona do produkcji papieru pokryciowego (kraftliner).
Teraz jeszcze bardziej odczuwalny był brak własnej celulozy. Uruchomienie produkcji celulozy sosnowej nastąpiło na początku 1972 roku. I tak linia produkcji celulozykraft przeznaczonej dla MP1 uruchomiona została 29 lutego,a linia wysoko wydajna (WW) przeznaczona dla MP2 1 kwietnia. Niedawno uruchomione maszyny miały wreszcie surowiec produkowany na miejscu.
Jeszcze w tym samym roku uruchomiona została biologiczna oczyszczalnia ścieków i wytwórnia oleju talowego. W styczniu 1973 r. uruchomiona została makulaturownia, a w lutym kolejna maszyna papiernicza MP 3, przeznaczona do produkcji tektury pudełkowej z makulatury. W lutym 1974 ruszyła produkcja furfurolu, produktu ubocznego przy produkcji celulozy wiskozowej. Styczeń 1975 przyniósł uruchomienie MP 5, maszyny do produkcji papieru pakowego (wrapping paper).
Niestety nie obyło się bez dramatycznych wydarzeń. 8 lutego 1975 roku o godzinie 20:20 nastąpił wybuch kotła sodowego nr 2. Zakres zniszczeń był ogromny. Dla odbudowy kotła uruchomione zostały decyzją Rządu specjalne procedury. Odbudowa zniszczonego kotła trwała niespełna 6 miesięcy, tj. do lipca. Tyle samotrwała przerwa w produkcji celulozy sosnowej.
W październiku 1976 roku została uruchomiona produkcja tektury falistej i opakowań, czyli kartonażownia. W listopadzie tego samego roku uruchomiliśmy, wykonaną własnymi siłami, maszynę do produkcji bardzo wówczas deficytowego papieru toaletowego MP 6. W okresie niedoboru wszystkiego na rynku maszyna ta, a właściwie papier na niej produkowany odegrał istotną rolę w strategii rozwoju firmy.
W lutym 1977 r. uruchomiona została wytwórnia masy półchemicznej, a w czerwcu MP 4 produkująca fluting z masy półchemicznej.

Zakończył się trwający ponad 16 lat etap budowy fabryki produkującej: celulozę wiskozową, celulozę kraft, papier workowy, papier do produkcji tektury falistej, papier pakowy, karton powlekany, worki papierowe, tekturę falistą i opakowania z tektury. Jednak czas euforii związanej z uruchomieniem nowych linii produkcyjnych mijał bardzo szybko. Tak szybko jak się okazało, że do kupionych z importu maszyn nie było części zamiennych. Co więcej nie było również „twardej waluty” na zakup potrzebnych części z importu. Wykonywaliśmy więc sami części zamienne na własne potrzeby i utrzymywaliśmy maszyny na ruchu. Jednak uczciwie trzeba przyznać, że jakość tych części nie była najlepsza, co powodowało konieczność remontowania tych samych urządzeń praktycznie „na okrągło”.
Niestety wydajność maszyn, jaką osiągaliśmy, była poniżej 70% -pomimo ogromnego wysiłku wielu ludzi awaryjność maszyn była bardzo duża. Nie wszystko jednak mogliśmy wykonać własnym sumptem. Szukaliśmy więc po całym kraju producentów urządzeń, które mogłyby zastąpić te importowane. I wówczas wspomniana wcześniej MP6,produkująca papier toaletowy, okazała się na wagę złota, gdyż jak żartowaliśmy produkowała „papier wartościowy”. Papier ten na nieistniejącym prawie rynku usług miał większą wartość niż polski złoty.
Z tych samych powodów nie mieliśmy w tamtym okresie żadnych znaczących modernizacji. Jedyną rozsądną strategią w ówczesnych warunkach była strategia przetrwania. Często jednak zadawaliśmy sobie pytanie czytamten system w ogóle da się przetrwać. Udało się, chociaż trwało to bardzo długo, bo aż do końca lat osiemdziesiątych, czyli do upadku komunizmu.